niedziela, 5 października 2014

Laos NIE jest tani

Dostaję sporo maili z pytaniami o ceny w Laosie, więc o kosztach życia w Laosie dziś będzie.

Jak przyjeżdżają turyści z Australii lub Wielkiej Brytanii to czują się jak w raju - wszystko jest tańsze! Z naszej, polskiej, perspektywy sprawa wygląda zupełnie inaczej....

Zacznijmy od tego, że u naszego sąsiada, w Tajlandii, koszty życia są niższe w Laosie. Tutaj naprawdę tanie są 4 rzeczy: papierosy, banany, kawa i ryż. I jeszcze oczywiście papaja. Wiele osób wyobraża sobie, że życie w takim biednym rozwijającym się kraju jest bardzo tanie. Nic bardziej mylnego.

Dla przykładu podam ceny produktów, które dziś kupiłam 

To co widzicie na zdjęciu, to dzisiejsze zakupy za ok 40 zł.

Zacznijmy od tego co najtańsze:

1. paczka laotańskich papierosów - 8 tys kipów (3,20 zł)
2. kiść bananów (10 sztuk) - 5 tys kipów (2 zł)
3. tubka wasabi - 10 tys kipów (4 zł)
4. butelka coli - (450 ml) - 5 tys kipów (2 zł)
5. chleb tostowy - 10 tys kipów (4 zł)
6. świeże bułeczki (osobiście znam tylko jeden sklep, który ma takie dobre pieczywo) - 3,500 kipów za jedną (1,40 zł)
7. obrane pomelo średniej wielkości - 10 tys kipów (4 zł)
8. sok winogronowy 1 litr - 16 tys kipów (6,40 zł)
9. płatki Nestle (mała paczka 170 gramów) - 24 tys kipów (9,60 zł)

Dodam jeszcze ceny kilku innych popularnych dla nasz produktów spożywczych:

1. litr mleka - 15 tys kipów (6 zł)
2. 250 gramów sera żółtego (importowanego, lokalnych nie ma) - ok 40 tys kipów (16 zł)
3. 200 gramów salami (znalezione w wietnamskim sklepie) - 48 tys kipów (19,20 zł)
4. czteropak Monte dla dzieci (również w wietnamskiego sklepu - 25 tys kipów (10 zł)
5. ogórki konserwowe (ku wielkiej radości Mai też ze sklepu powyżej) - 10 kipów (4 zł). Słoik 720 ml, więc tanio!
6. puszka mielonki wołowej 170 gramów - 13 tys kipów (5,20)
7. piwo Beerlao w sklepie - 8 tys kipów. Butelka ma 640 ml!
8. repelent na komary (spray lub mleczko 80 ml) - 17 tys kipów (6.80 zł). Ostatnio u Wietnamczyków kupiłam 70 ml mleczko za 13 tys.

Piwo w laotańskim beer gardenie będzie kosztować ok 10 tys kipów (4 zł)- w tych lepszych i bardziej popularnych więcej. Nad Mekongiem, czyli w dzielnicy turystycznej, butelka będzie nas kosztować ok 15 tys kipów. W ekskluzywnych restauracjach zapłacimy przynajmniej 20 tys kipów.

Kawa w noodle shop'ach i tanich knajpkach kosztuje 10 tys kipów. Piszę o cenach iced coffee, ale na ciepło oczywiście kosztuje tyle samo, ja po prostu ze względu na pogodę piję zawsze kawę z lodem. Nad Mekongiem, w restauracjach, kawa będzie nas kosztować ok 15 tys kipów. "Wypasione" kawiarnie serwują kawę (trzeba przyznać, że jest rewelacyjna) za ok 20 tys kipów.

Kawa w jednej z moich ulubionych kawiarenek za 18 tys kipów

Tradycyjna laotańska zupa noodle soup będzie na ulicy (w tak zwanych noodle shops) kosztować od 10 do 15 tys kipów (4 do 6 zł).

Za europejskie śniadanie na mieście zapłacimy ok 25 tys kipów (10 zł), z wyjątkiem Kung's Cafe (o której pisałam tutaj), gdzie na jajecznicę z bagietką wydamy 10 tys kipów.

Western style breakfast za 25 tys kipów (10 zł)

Najtańszą laotańską potrawą oprócz zupy, będzie ryż smażony z warzywami i kurczakiem lub krewetkami. Dodam, że nie ma co liczyć na dużą ilość protein. Takie danie w laotańskiej knajpce powinno kosztować ok 15 tys kipów.

Ceny w restauracjach nad Mekongiem są wyższe i wahają się od 35 do 60 tys kipów. Oczywiście droższe też znajdziemy. Plusem jest duża różnorodność kuchni, od laotańskich, przez tajskie, chińskie, indyjskie, japońskie i wszelako rozumiane "zachodnie". Tańszą alternatywą jest jedzenie na targu nocnym nad Mekongiem - tylko jest trzeba na stojąco, lub zabrać je do domu.

Fried wontons - taki rodzaj smażonych pierożków. Pycha! Cena 35 tys kipów (14 zł)

Obiad w domu. Grillowana ryba kupiona na targu za 25 tys kipów (10 zł)
Do picia jakaś chińska ziołowa herbata (oczywiście z lodem) - 5 tys kipów. 
Pomidorki koktajlowe są w Laosie bardzo tanie.

Jedna z moich ulubionych laotańskich przekąsek.
Niedojrzałe (kwaśne) mango z cukrem i chilli :)
5 tys kipów - 2 zł

Mieszkania też nie są tanie, jeśli myśli się o zachodnich warunkach. Motocykle są droższe niż w Tajlandii jak i również jazda tuk-tukiem. Samochody są dużo droższe niż Polsce. 

Tani Laos? Niekoniecznie :) Oczywiście mówię tu o cenach w stolicy, po za miastem, w wioskach, będzie taniej, ale tam można już zapomnieć o kupnie sera, salami czy innych zachodnich dobroci spożywczych. 

Dla pocieszenia powiem, że noclegi w różnego rodzaju guesthousach są kilkakrotnie tańsze niż np. w Europie. Podróżować po Laosie DA się tanio, ale jak się tu mieszka to sprawa zaczyna wyglądać trochę inaczej, bo przecież ile można jeść noodle soup, albo sticky rice z pastą chilli? ;) 

Za to słońce mamy za darmo, przez cały rok :)

28 komentarzy:

  1. Fajny wpis i może faktycznie dla 'przyjezdnych' jest tanio. Ja oduczyłam się przeliczania na złotówki, ale fajnie tak porównać jak to wygląda w innym kraju. Ja w sumie mogłabym napisać, że w Wielkiej Brytanii jest drogo, bo chleb kosztuje 'aż' funta czyli ponad 5 zł, ale z drugiej strony za godzinę pracy przy minimalnym wynagrodzeniu kupię tych chlebów aż 6... Czego nie można powiedzieć o Polsce, w której niby jest taniej.....ale nie dla ludzi tam mieszkających. A jak wygląda minimalna stawka godzinowa w Laosie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak źle zarabiając minimalną czyli 8 zł netto na godzinę kupisz tych chlebów 4.

      Usuń
    2. Cieżko powiedzieć. Średnia laotańska pensja to ok 100 dolarów, tyle np. zarobi kelner (maks!). Nauczyciel laotański zarobi do $300. Obcokrajowcy oczywiście zarabiają więcej, pensja zależy od szkoły, wykształcenia, doświadczenia i często narodowości.

      Usuń
  2. Czy obcokrajowcom sprzedaja drozej na targu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Sniadanko fajnie wyglada na zdjeciu. A ze masz tam tania kawe to sie tylko cieszyc, bo w Chinach jest droga.

    OdpowiedzUsuń
  4. to tylko potwierdza moje przypuszczenia - Tajlandia jest the BEST !

    OdpowiedzUsuń
  5. Mógłbyś poprawić skróty "tyś" bo strasznie daje po oczach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe co to za mleko skoro kosztuje 6zł za litr.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale z drugiej strony, ciekaw jestem jak wyglądają zarobki?

    OdpowiedzUsuń
  8. LAOS jest tani.
    Nie zgadzam się, że Laos jest droższy od Tajlandii. Jedzenie oraz ceny noclegów i usług są tańsze oraz lepszej jakości(ale wiele zależy od miejsca-turystyczne miejsca są dużo tańsze). Autorka bloga wskazuje na jedzenie importowane. W tym kraju nikt tego nie kupuje poza turystami. Dziwię się, że można stołować się po europejsku mając do dyspozycji tak pyszne i tanie lokalne jedzenie. Tym bardziej gdy się tam mieszka 2 lata!

    Z perspektywy polaka wszystko jest tańsze: 3x tańsze jedzenie za jedzenie 3x lepszej jakości (0 mrożonek i mięsa z fabryk), piwo za 4 zł za butelkę 0,66, Lao Lao (laoskie whisky) w pubach często za free, wypożyczenie motocykla na 24h za 20-40 zł, pranie za 2-4 zł za kg, spodnie jeansy dobrej jakości za 30 zł, opłata za pokój jednoosobowy w Guest House za 15-20 zł, w hostelu za 4-10 zł, serwis kupna i wymiany dętki w motocyklu we wsi pośrodku niczego za 20 zł, remont silnika za 100 zł.

    Zarobki w Indochinach są zbliżone do siebie. Większość ludzi nie zarabia więcej niż 150$ na miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam tu 2 lata i do Tajlandii często jeżdżę, min. na zakupy, bo w Tajlandii JEST taniej. Sami Laotańczycy jeżdżą z tego samego powodu do Tajlandii, podobnie szkoły sprowadzają większość materiałów od tajskiego sąsiada.
      Piwo kosztuje 4 zł, ale tylko w sklepie. Hostele za 4 zł? Chyba wieki temu! Ceny bardzo wzrosły w ciągu ostatnich kilku lat.
      Co do tego co jem, to chyba moja sprawa, prawda? Nigdzie nie napisałam, że nie jem laotańskiego jedzenia.... Wręcz przeciwnie. W szkole codziennie jem laotański lunch. Często jadam tutejszą noodle soup i uwielbiam sticky rice. TO jednak nie znaczy, że nie mam czasami ochoty na kanapkę z serem. Właśnie dlatego, że mieszkam tu tak długo czasami brakuje mi zachodniego jedzenia. Nie wiem co w tym dziwnego.

      Usuń
    2. Tez tak mam, dobrze rozumiem, bo na codzien mozna jechac z tanim lokalnym jedzeniem, ale od czasu do czasu czlowiek potrzebuje walnac sobe kanapeczke z serem, albo pizze. Raz nawet znalazlem wyborowa 50zl za 0.7L i az nie moglem nie kupic!

      Usuń
    3. Otoz to, ja jak mam tylko okazje to obkupuje sie w sklepie polskim na zapas, bo zwyczajnie mi brakuje smakow polskich. To nie znaczy ze stroni sie od jedzienia lokalnego....

      Usuń
    4. Usługi w Laosie są dobrej jakości - padłam! :D

      Usuń
    5. Ola, ubrania sa tanie, ale czy sa dobrej jakosci?

      Usuń
    6. Viola, ubranie przeważnie są fatalnej jakości. Czasem coś się rozpruje już na drugi dzień. Z drugiej strony znam jeden sklep, gdzie mogę kupić markowe ubrania np. Benettona czy Sisley za gorsze - te są świetnej jakości. Zdaje się, że są tu produkowane, a jak trafiają do tego sklepu to nie mam pojęcia!

      Usuń
  9. Jak możesz jeść taki syf?
    Chleb tostowy? Papierochy? Płatki a raczej cukier nestle?
    Ludzie że wy jeszcze żyjecie z taką dietą, no żal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakos od 30 lat tak jem i jestem zdrowy jak ryba. a Papierosy są zdrowe.

      Usuń
    2. Chleb tostowy to jedyny jaki można tu dostać i to jest akurat chleb razowy. Papierosy? Skąd wiesz, że są dla mnie? A nawet jeśli, to co Cię to interesuje? Płatki są dla mojej córki. Żal to pisać komentarze tego typu. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Co bylo drogiego w tym artykule? Ceny podobne jak w Polsce - knajpy i kawiarnie 2-3 razy tansze niz u nas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy w Polsce najtańszy ser kosztuje 60 zł za kilo? Szynka lub salami 100 zł? Litr mleka 6 zł? No chyba nie. Celowo podaję ceny produktów zachodnich, bo ekspaci nie żyją tylko o ryżu i o noodle soup. Turyści jedząc tylko lokalne jedzenie nie wydadzą dużo, ale obcokrajowcy, którzy tu mieszkają tęsknią za swoimi smakami, więc nie stronią też od zachodniego jedzenia. Celem tego postu, było również porównanie Laosu do Tajlandii, która jest popularna wśród polskich turystów. Laos od Tajlandii jest droższy i to chciałam też podkreślić. Po za tym, w Polsce do 25 zł zjesz obiad w knajpie bez problemu.

      Usuń
  11. Ola, wrzycilem link do tego postu na wykop, bo tam byl cykl wykopow "zakupy za 50 zl" i bylo spore zainteresowanie Laosem. Padlo pytanie o zrobienie AMA, moze bys chciala sie podjac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym rozważyć zrobienie AMA.

      Usuń
    2. Potrzebujesz tylko zalozyc konto na wykop.pl, potem zrobic nowe znalezisko- napisz co robisz, czym sie zajmujesz i ze to jest AMA. Najpierw sobie obczaj inne wczesniejsze, zebys wiedziala w co sie pakujesz :)

      Usuń