poniedziałek, 19 maja 2014

Kolejna katastrofa lotnicza w Laosie...

W sobotę, 17 maja, laotański wojskowy samolot rozbił się w północnej części Laosu. Zaledwie 7 miesięcy temu w Laosie roztrzaskał się osobowy samolot laotańskich linii lotniczych zabijając 49 osób - o tym pisałam tutaj.

Tym razem na pokładzie byli laotańscy politycy. W katastrofie zginął min. laotański minister obrony, minister bezpieczeństwa publicznego i burmistrz Wientianu. Liczba ofiar nie jest do końca znana. Źródła podają liczbę ofiar wahającą się między 16 a 22. Laotański rząd, jak zwykle, milczy, więc nie znamy i być może nigdy nie poznamy dokładnej liczby ofiar katastrofy, czy też przyczyny rozbicia się samolotu. Wiemy tylko, że rozbił się podchodząc do lądowania.

Zdjęcia katastrofy z internetu 


Czytałam w internecie na temat tej katastrofy zarówno w polskich mediach jak i zagranicznych. Prawie wszędzie widziałam inną liczbę ofiar. Niektóre media podają liczbę ofiar, jakby ją naprawdę znały, a przecież rząd laotańskich żadnego oficjalnego raportu nie wydał. "Fakt" w tytule pisze: "Zginęli najważniejsi w państwie" - wygląda na to, że "Fakt" nie wie, że najważniejszą osobą jest prezydent.... ale to przecież "FAKT". Według niektórych źródeł 3 osoby mogły przeżyć katastrofę. Interesujące jest również słownictwo jakim media się posługują, żeby dany "news" robił większe wrażenie. Nie żeby to była żadna nowość, ale i tak jest to wysoce irytujące. Na Onecie wyczytałam, że "odizolowany od świata laotański reżim komunistyczny niechętnie dzieli się jakimikolwiek informacjami". Reżim? Czy Laotańczycy czują się zniewoleni? Nie. Czy turyści lub obcokrajowcy czują zniewoleni przez rząd? Nie. Naturalnie rząd komunistyczny rządzi się swoimi prawami, ale w żadnym wypadku laotański rząd komunistyczny nie jest taki jaki np. chiński. I czy Laos jest odizolowany od świata? W jakim sensie? Geograficznym??? Politycznym??? W Laosie wizę turystyczną można dostać na większości (jeśli nie na wszystkich) przejść granicznych od ręki - izolacja??? Takich i podobnych bzdur w mediach nie brakuje, jednak jak człowiek czyta takie brednie znając prawdę, to denerwuje się jeszcze bardziej. Jedyną prawdą tutaj jest fakt, że rząd informacjami dotyczącymi katastrofy pewnie się nie podzieli.

Inne zagraniczne media podają, że Laos ma na koncie 30 katastrof lotniczych ze śmiertelnym skutkiem od lat pięćdziesiątych - powołują się tutaj na statystyki Aviation Safety Network. Postanowiłam sama policzyć. Stronę znalazłam w mig. Doliczyłam 25 - z czego 2 miały miejsce w latach dwudziestych... Media....

Jeśli ktoś się zastanawia, czy Laos jest bezpiecznym krajem, niech sprawdzi statystyki na Global Peace Index. Według najnowszego (rok 2013) Laos jest na 39 miejscu pod względem bezpieczeństwa (i pokoju) na świecie. Dla porównania Polska jest na miejscu 25, Tajlandia na 130, a USA na 99.

4 komentarze:

  1. Abstrahując od tego, że dziennikarze brukowców naprawdę powinni się lepiej przyłożyć, akurat do słowa reżim nie można się przyczepić. Poza popularnym, pejoratywnym znaczeniem tego słowa, istnieje to słowo również w politologicznym, neutralnym sensie - "W znaczeniu, które nie jest nacechowane pejoratywnie, zaś uznane jest przez współczesną politologię, termin reżim oznacza ściśle określony i unormowany tryb postępowania ograniczający swobodę jego uczestników. Tak rozumiany reżim jawi się de facto jako każdy typ ładu społecznego oraz politycznego.". Nie można zaprzeczyć, że reżim komunistyczny jest ściśle określonym i unormowanym sposobem postępowania, a także ogranicza swobodę uczestników - w jakimś stopniu każdy reżim ogranicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę z tego znaczenia. Każdy ustój polityczny wiążę z jakimiś ograniczeniami i w Laosie tych ograniczeń nie więcej niż w większości krajów europejskich (dla mnie było ich nawet zdecydowanie mniej....). Dlatego też tak denerwuje mnie użycie tego słowa. Jest to celowe działanie mediów, a "dziennikarze", którzy piszą tego typu artykuły mają albo niewielkie pojęcie o danej rzeczywistości, albo naginają ją dla własnych potrzeb. Do tego się tu głównie przyczepiam. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Zgadzam sie z Toba w 1oo% Trzeba opuscic swoj kraj i spojrzec na swiat zza zasciankowej firanki zeby sobie zdac sprawe jak tendencyjne i manipulacyjne sa informacje, ktorymi jestesmy karmieni w domu. Nic nie jest takie proste, jakim sie wydaje. Odpowiednio dobrane slowa zmieniaja barwe. Propaganda zawsze zywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że człowiek może od czasu do czasu dać upust swojej frustracji na blogu. A nóż widelec, ktoś się dowie od nas więcej niż od mediów :)

      Usuń