środa, 26 marca 2014

Wycieczka Świąteczno-Noworoczna - część V: Sihanoukville, Kambodża

Wszystkie noclegi, łącznie z hotelem w Phnom Penh, rezerwowałam wcześniej, w Wientianie. Resztą miałam się zająć w trakcie podróży. I tak w będąc Phnom Penh zabrałam się za szukanie noclegu na 4 dni w Sihanoukville. Nie miałam pojęcia wtedy jak trudne i stresujące to będzie. Kilka godzin szukania CZEGOKOLWIEK i nic. Wszystko było zarezerwowane. Powinnam była przewidzieć, że przed Sylwestrem będzie ciężko o nocleg w ostatniej chwili. Ale ciężko to mało powiedziane. W pewnym momencie myśleliśmy, że trzeba będzie z Sihanoukville zrezygnować. I wtedy jakimś cudem udało nam się znaleźć hotel, w którym był wolny pokój na jedną noc. Trzeba było zaryzykować. Postanowiliśmy jechać do Sihanoukville i na miejscu szukać noclegu na resztę dni.

Z Phnom Penh wyjechaliśmy o 14 i po 5 godzinach zawitaliśmy do upragnionego Sihanoukville. W hotelu (Aqua Resort) czekał na nas przestronny klimatyzowany pokój z trzema łóżkami. Do dyspozycji gości był również basen, z którego my nawet nie skorzystaliśmy. Wieczornego leżenia na plaży też nie było. Czekała nas ciężka praca - szukanie noclegu na kolejny dzień. Niestety, poszukiwania nie były owocne i wróciliśmy do hotelu ze świadomością, że przed 11 trzeba będzie się wymeldować.... Rankiem, następnego dnia, udaliśmy się na dalsze poszukiwania. Za każdym razem słyszeliśmy jedno słowo "full". Czasu było coraz mniej, a szanse malały z każdym kolejnym guesthousem. Nagle pojawił się promyk nadziei. Właściciel jednego hostelu, dał nam namiary na nowy guesthouse, w którym, jak powiedział, może być jeszcze miejsce. Nie marnując ani chwili ruszyliśmy. Jakaż była nasza ulga, kiedy sympatyczny właściciel (Anglik) potwierdził, że ma wolne miejsce. Nie tylko więc mieliśmy nocleg, ale jaki nocleg!!! Po odwiedzeniu ogromnej ilości guesthousów, z czego większość była totalnymi dziurami o kosmicznym cenach, nasza miejscówka była praktycznie idealna. Tranquility Guesthouse, w którym spędziliśmy 3 kolejne noce, jest położony przy plaży Serendipity z pięknym widokiem na morze. Szczęśliwi rozpoczęliśmy wymarzone plażowanie :)

Podczas naszego pobytu w Sihanoukville odwiedziliśmy 4 różne plaże.

Sami mieszkaliśmy przy Serendipity Beach, która jest położona obok plaży Occheuteal przy typowo backpackerskiej uliczce, pełnej guesthousów, restauracji, pubów i dyskotek. Na Serendipity Beach jest spokojnie za dnia, jako że większość turystów leży na plaży obok. Nocą, jednak, bliska odległość od imprezowej Occheuteal Beach powoduje, że do rana słychać muzykę z pobliskich dyskotek.

Widok przed Tranquility Guesthouse 

Occheuteal Beach to jedna wielka imprezownia. Za dnia pełna turystów i żebraków, niestety. Woda w morzu nie jest tak piękna jak na innych plażach, a na piasku leżą, wyrzucone przez turystów, śmieci. Osobiście nie zachęcam do plażowania na Occheuteal Beach za dnia. Polecam ją nocą dla tych, którzy chcą się bawić do rana. Restauracje i puby otwarte do późnych godzin, masa młodych ludzi, muzyka, piwo i dobre jedzenie - raj dla backpackerów. Nie ma w Sihanoukville bardziej imprezowej plaży.


Naszą ulubioną plażą była Otres Beach. Nie brakuje na niej restauracji i guesthousów, ale w ciągu dnia jest zdecydowanie mniej turystów niż na Occheuteal Beach. Dzięki temu plaża jest czysta, a morze błękitne. Jest po prostu pięknie. A jeszcze piękniej robi się nocą. W knajpkach, położonych bezpośrednio na plaży, cicho gra muzyka. Większość turystów udaje się na imprezy, więc na plaży jest bardzo spokojnie. Wyobraźcie sobie pyszne jedzenie z grilla, piwo, stoliki ze świeczkami, wygodne fotele, nogi w piasku oraz widok i szum morza - bosko! Otres Beach to niesamowicie klimatyczne i romantyczne miejsce :) Polecam!!!

Wczesnym rankiem na Otres Beach

Popołudniu

Już przed zachodem słońca robi się pusto 




Klimatyczne wieczory 

 
Kolejną plażę, którą udało nam się odwiedzić była Sokha Beach. Sokha Beach jest plażą prywatną i w całości należy do Sokha Beach Hotel. Podczas naszego pobytu, wejście na plażę (przez hotel) było darmowe. Na plażę jednak nie wolno przynosić jedzenia ani picia z zewnątrz. Jeśli więc zachce nam się wody czy piwka, trzeba udać się do hotelowego baru na plaży. Ceny jak przystało na luksusowy hotel są bardzo wysokie. Na plaży jest prawie pusto i panuje absolutny spokój. Bardzo przyjemnie, ale trochę nudno dla nas ;)





Głównymi atrakcjami w Sihanoukville są wycieczki łodzią na pobliskie wyspy. Za bardzo rozsądną cenę można wykupić całodniową wycieczkę, ze śniadaniem, nurkowaniem i lunchem na jednej z wysp. My udaliśmy się na Koh Russei, znaną jako Bamboo Island. Powiem krótko - raj na ziemi!



W następnym poście o tym gdzie spędziliśmy sylwestra i dlaczego nie tam gdzie chcieliśmy ;) Będą psy, łódki, samolot, dom z basenem, mini wieża Eiffla i groby :)

4 komentarze:

  1. Mimo że zdecydowanie wolę aktywny wypoczynek to teraz marzy mi się plaża :) to chyba głównie przez deficyt słoneczka :) Pozdrawiam z UK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie słońca nadmiar. Chętnie bym się podzieliła ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Witam,jak się z Wami można skontaktować?Mam kilka pytań,a przede wszystkim:Jaki jest tam miesięczny koszt życia ?Przy skromnym gospodarowaniu pieniędzmi.I za ile można wynająć swój kąt w bezpiecznym miejscu?Mam na myślie jakąś kawalekę albo małe mieszkanko z przyzwoitymi warunkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę pisać na maila: ola.krauzowicz@gmail.com Pozdrawiam!

      Usuń