środa, 16 października 2013

Lao Airlines...

Niewiele ponad rok temu przyleciałam do Laosu. Leciałam najpierw ukraińskimi liniami do Bangkoku, a potem laotańskim liniami z Bangkoku do Wientianu. Rozpisywałam się wtedy na blogu w samych superlatywach o laotańskich liniach lotniczych. Samolot super, obsługa świetna, dobre jedzenie. Czytałam wcześniej sporo o tutejszych liniach lotniczych i wiedziałam, że nie mają one dobrej opinii. Statystyki zdecydowanie przemawiają na ich niekorzyść. Myślałam jednak, że coś się zmieniło. Przez ten rok, który tu spędziłam, o żadnych katastrofach lotniczych nie słyszałam...... aż do dziś.

Samolot laotańskich linii lotniczych, lecący z Wientianu do Pakse (na południe Laosu) rozbił się dziś przy lądowaniu. Samolot roztrzaskał się "lądując" na płytkich wodach Mekongu. Wszyscy pasażerowie i członkowie załogi zginęli (w sumie 49 osób). Tajska telewizja podaje, że powodem katastrofy były złe warunki pogodowe - burza. Dokładnej przyczyny wypadku na pewno nie poznamy, bo to Laos. Po prostu stało się. Nikt nie robi z tego wielkiego wydarzenia. Z resztą Laotańczycy mają zupełnie inne podejście do śmierci... Ale o tym kiedy indziej.

W każdym razie jak będzie lecieć lecieć do Laosu, to może jednak skorzystajcie z innych linii lotniczych...
Tutaj można przeczytać o katastrofie, choć wiele informacji tam nie ma i za pewne nie będzie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz