sobota, 27 lipca 2013

Wizyta u fryzjera w Laosie?

Przed wyjazdem do Laosu założyłam, że do fryzjera tam się nie wybiorę. Nie chodziło tylko o to, że Laos to biedny kraj i że fryzjerzy mogą gorszymi fachowcami niż u nas. Moją obawę wzbudzał fakt, że nie mają oni na co dzień doświadczenia z białymi obcokrajowcami, albo raczej ich włosami. Nie jest żadną tajemnicą, że nasze włosy są inne niż włosy Azjatów. Zakupiłam więc sobie farbkę do włosów w Polsce i szerokim łukiem laotańskich fryzjerów omijałam. Było oczywiście kilka zakładów fryzjerskich, lub nawet bardziej takich spa, które ładnie i fachowo wyglądały, jednakże moje delikatne blond włosy mogłyby mimo wszystko ucierpieć - tak przynajmniej mi się wydawało :) Jedno jest pewne jak pójdziecie do laotańskiego fryzjera (mówię o kobietach) nikt was na krótko nie obetnie :), albo przynajmniej będzie wam mocno odradzać. W Laosie kobiety mają długie włosy. Krótkie fryzury się nie podobają i nie są kobiece. Laotańczyk nie zainteresuje się Laotanką o krótkich włosach. Kiedyś znajomy Laotańczyk powiedział mi, że jak Laotanka ma krótkie włosy to znaczy, że jest lesbijką :)

Tak wygląda przeciętny zakład fryzjerski w Wientianie - 
wybralibyście się do takiego fryzjera? ;)

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ja nawet włosy sama sobie podcinałam :)

      Usuń
  2. Mialam podobne obawy przed pojsciem do fryzjera jak mieszkalam w Indiach. Ale znalazlam taki salon, ze ojoj, cala obsluga to Europejczycy lub Amerykanie i standardy tez w pelni zachodnie. Ceny, niestety rowniez.
    Obecnie jezdze niemal 3 godziny w jedna strone do fryzjera, ktory potrafi ciac moje wlosy za przystepna cene.

    OdpowiedzUsuń